Shop More Submit  Join Login
About Varied / Professional Member Rapti MortengelFinland Recent Activity
Deviant for 10 Years
Needs Premium Membership
Statistics 171 Deviations 6,544 Comments 147,405 Pageviews

Newest Deviations

Favourites

null

Wishlist

Webcam

Groups

  • Listening to: Randoms
  • Reading: Finnish grammar for dummies
  • Drinking: Tea


Ze względu na to, że wiele osób zadaje mi pytania czemu nie poszłam na ASP, zdecydowałam się napisać tego journala w ramach wyjaśnienia mojej negatywnej postawy wobec szkół plastycznych.

Jak wszystkim wiadomo z moich wypowiedzi, komentarzy czy też wywiadu, który jakiś czas temu udzielałam grupie na dA, skończyłam Łódzką szkołę plastyczną. Dlatego też w odniesieniu do moich doświadczeń z tą konkretną szkołą mam zamiar się wypowiedzieć o różnorakich niekompetencjach panujących w tej placówce. Nie wiem jak to się odnosi do tego typu instytucji w innych miastach - nie uczęszczałam, nie znam zbyt wielu osób z innych szkół o podobnym profilu, więc moja wypowiedź dotyczy tylko i wyłącznie konkretnego, znanego mi liceum.

Naukę rozpoczęłam tam 10 lat temu. Pierwsza rzecz, jaka tam mi się nie spodobała, to plan zajęć. Oczywiście, jest to zrozumiałe, gdyż było sporo przedmiotów artystycznych i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie tony prac domowych, projektów, szkiców, które były do zrobienia w domu, niejednokrotnie na następny dzień. Wychodziłam do szkoły o godzinie 7:30, do domu wracałam praktycznie codziennie o godzinie 18. Po powrocie musiałam odbębnić masę pracy domowej z przedmiotów ogólnych a następnie artystycznych, które niejednokrotnie kończyłam dopiero koło północy.  Oczywiście połowę tego można było zrobić na zajęciach, szczególnie drugie wymienione, jednakże ze względu na brak odpowiedniego osprzętu, czy też odpowiedniej ilości przyborów czy materiałów plastycznych, prawie całe zajęcia nic się nie robiło. Dosłownie nic się nie robiło, bo kolejki chociażby do prasy drukarskiej były dosyć długie. Niby grupy odpowiednich specjalizacji nie składały się z większej niż 10 osób liczby, ale obsługa całego sprzętu zawsze zajmowała co najmniej naście minut. Doliczcie do tego poprawki.

Pamiętam, jak mieliśmy nowe sale komputerowe, w których stały macintoshe. Przez 3 godziny zajęć siedziało się i grało w szachy, bo nie posiadały one odpowiedniego oprogramowania i wszystko, co było zaplanowane w ramach lekcji, zostawało przesunięte na pracę domową.

Przykładów tego typu mam multum. Siedzenie i obijanie się w klasie, bo nie było odpowiedniego sprzętu albo było go za mało, aby następnie zarywać kolejną noc na odrobienie zadań domowych, niekiedy bardzo trudnych i precyzyjnych. Większość z tego robiło się na odwal, byle zaliczyć, bo o takich porach koncentracja, jak i zdolności motoryczne ulegały znacznemu osłabieniu i zmęczeniu.

I teraz zastanówcie się – każdy uczeń miał również obowiązki domowe czy też wobec swoich przyjaciół. Jak w takim razie znaleźć można było w tym całym zapchanym planie zajęć czas dla siebie, dla znajomych, dla chłopaka/dziewczyny? Skoro nawet o zwykły odpoczynek było trudno?

Przedmioty zawodowe, typu Podstawy projektowania czy Specjalność artystyczna w żaden sposób nie przygotowywały do przyszłego życia zawodowego w tym obszarze. Dopiero teraz, kiedy pracuję w branży i w grafice komputerowej, widzę jak wielkie braki mam poprzez niekompetentne przygotowania do zawodu. Brak elementarnych podstaw DTP, wszelkiego rodzaju druku, projektowania stron internetowych, grafiki 3D, grafiki na potrzeby multimediów, flasha, animacji, brak chociażby pojęć z tym związanych. Na dyplomie mam wpisany zawód „reklama wizualna” a z reklamy wizualnej, tylko z samej szkoły wyniosłam tyle, że umiem złożyć plakat w corelu. Gdyby nie to, że sama interesowałam się niektórymi z rzeczy wyżej wymienionymi, w życiu nie dostałabym pracy w zawodzie. Uczono mnie obsługi prasy drukarskiej, której nigdzie się nie używa. Uczono mnie robienia plakatów za pomocą farb, żeby to posiadało idealnie gładką powierzchnię. Uczono mnie linorytu, drzeworytu, uczyliśmy się trochę liternictwa. Jak mi się to miało przydać, kiedy wymagania na rynku pracy w zakresie reklamy są zgoła inne?

Nie mam do tej pory pojęcia o DTP, o grafice 3D czy kreowaniu stron internetowych. Animację, co prawda, liznęłam, ale nie jest to jakiś spektakularny poziom.  To, co teraz robię jest związane stricte z grafiką 2d, głównie ilustracja czy wzory na ubrania, czego również musiałam się sama nauczyć, poza obrębem szkoły.

Kolejnym głosem przeciw szkole plastycznej, jest niekompetencja nauczycieli. Co prawda nie chcę tu uogólniać, bo było kilku, których dobrze wspominam i faktycznie dobrze wykonywali swoje obowiązki. Nie będę jednakże przytaczać tutaj nazwiskami, gdyż to jest w tym momencie mało istotne.

Przez pierwsze dwa lata uczyła mnie pewna nauczycielka, która była chyba najmniej kompetentną osobą do tego zawodu, z jaką można było się spotkać. To już nawet moja wykładowczyni muzyki na studiach była o niebo lepsza, mimo ogólnej antypatii do tej osoby panującej na wydziale. Otóż pani nauczycielka wymagała od nas kupowania konkretnych farb, konkretnej firmy i w żaden sposób nie dało się wytłumaczyć, że są one zbyt drogie dla niektórych uczniów (do nich jeszcze wrócimy). Po prostu mają być te i koniec, inaczej dwója (ocena niedostateczna z przedmiotów artystycznych).  To samo dotyczyło się całkiem drogiej drukarni – prace miały być drukowane tylko tam. Jak się później okazało, pracowali tam jej znajomi.  Mało tego – nauczycielka ta znajdowała sobie kozłów ofiarnych. W grupie, do której uczęszczałam padło na mnie i na kolegę, który doszedł w środku roku. Robiła wręcz wszystko, żeby nas nie dopuścić do zaliczenia i nie jest to tylko moja subiektywna opinia, ponieważ historie takie jak moja powtarzały się regularnie, w różnych grupach i klasach. O dziwo, po zmianie tej nauczycielki z trój weszłam na piątki, więc myślę, że to mówi samo przez się. Dodatkowo, nauczycielka ta przywoziła ze sobą swojego syna, który biegał po ławkach, często też po naszych pracach robionymi nocami i w pocie czoła, krzyczał i wymagał, żebyśmy się nim zajmowali. Oczywiście nauczycielka uważała to za normalne i nie widziała nic złego w zmienianiu zajęć, na których teoretycznie mieliśmy być przygotowywani do zawodu, w przedszkole.

Następnym nauczycielem, do którego mam wielki żal, jest nasz nauczyciel od malarstwa. Wpajał nam zasady malunku, które niejednokrotnie kolidowały z indywidualnością danych uczniów. Każdy miał malować i rysować w określonym schemacie, w określonych paletach kolorystycznych i określonym walorze. Wiele osób się dziwiło, czemu nie zrobiłam praktycznie żadnych postępów przez 5 lat – te zasady były mi tak głęboko wpojone, że trudno było mi się ich pozbyć. Wraz z wyrzuceniem wszystkiego, czego nauczyłam się przez te 4 lata, poziom moich prac znacznie wzrósł, co spowodowało mój rozwój zawodowy.

Z kolejnym przykładem niekompetencji kadry spotkałam się będąc już na studiach. Ze względu na to, że nie miałam pomysłu na praktyki dyplomowe, udałam się do mojego kochanego liceum i mojej promotorki z tamtego okresu. Wszelkie formalności musiały być zamknięte w czerwcu (praktyki odbywały się we wrześniu). Nie miałam problemów z odbyciem ich, wszystko pozałatwiałam wcześniej i pozostało tylko załatwić podpisy w październiku. Jak się okazało, nagle wszystkie papiery z podpisem dyrektora czy mojej prowadzącej (promotorki z liceum) zniknęły, bo „nic nie dostali ode mnie”. I nie szło wytłumaczyć dyrektorowi, że sam to podpisywał w czerwcu, bo inaczej nie zostałabym do tych praktyk dopuszczona. Udałam się na uczelnię, do kierownika w sprawie praktyk, po kopie dokumentów zostawionych na wydziale i z tymi kopiami udałam się ponownie do dyrektora. Nie chciał mnie nawet wysłuchać ani spojrzeć na to, co przyniosłam, zwyzywał mnie od chamów i awanturników, oddalając stwierdziwszy, że zawracam mu głowę, kiedy jest strasznie zajęty. Dopiero po interwencji dziekana udało mi się załatwić te papiery ponownie. Moje pytanie brzmi – jak osoba, która powinna być przykładem kompetencji i zarządzająca placówką oświatową, może się w ten sposób zachowywać?

Podobnych atrakcji z nauczycielami i dyrektorem doświadczyłam o wiele więcej. Zdecydowałam się opisać te, które były według mnie najbardziej krzywdzące.  Zresztą warto sobie przejrzeć prasę związaną z moim liceum – w Internecie jest kilka artykułów na różnych portalach typu dziennik Łódzki o nieodpowiednim zachowaniu dyrektorstwa i nauczycieli.

Kolejnym zarzutem wobec szkoły plastycznej jest fakt, że przez ciągły stres i ekspozycję na chemię dorobiłam się Atopowego Zapalenia Skóry. Teoretycznie schorzenie to zaczyna się już w dzieciństwie, ale właśnie przez ciągły brak odpowiednich środków zabezpieczających przed chemikaliami (chociażby gumowych rękawiczek), moje AZS wybuchło i dopiero po zakończeniu szkoły nie mam z nim aż takich problemów jak wtedy. Tak samo nabawiłam się zapalenia spojówek, z którego nie mogłam się wyleczyć przez bodajże 3 miesiące. Wszystko na podłożu alergicznym. Teoretycznie mogliśmy sami zakupić odpowiednią ochronę, ale problem polegał na kosztach związanych z materiałami do plastyka. Podobrazia malarskie, farby, rozpuszczalniki, kleje, pędzle, ołówki i wszystko inne kosztuje. A biorąc pod uwagę wymagania, jakie miała chociażby moja ukochana nauczycielka od postaw projektowania, nie było za co kupować dodatkowych rzeczy. Zamożniejsi uczniowie mogli sobie na to pozwolić. Byli oni większością w szkole. Osoby mniej majętne (w tym ja), musiały albo kombinować, albo męczyć się, bo kadra nauczycielska nigdy nie wpadła na to, by starać się o dotacje czy wspomagać uczniów biednych.

Ostatnim w sumie podpunktem tej rozprawki będą właśnie uczniowie. Zdaję sobie sprawę, że artyści zazwyczaj się nie lubią w środowisku, bądź co bądź jest to jakaś konkurencja, ale to, co się działo w szkole, przynajmniej w moim roczniku, jest po prostu najgorszym bagnem z jakim się spotkałam. Uczniowie tworzyli własne grupki, każda z tych grupek przejawiała się wyjątkową dwulicowością i hipokryzją. Byłam osobą chorowitą i nigdy nie mogłam się doprosić o informacje na temat sprawdzianów czy prac domowych od nikogo spoza „mojej” grupy. Pomoc w czymkolwiek? Zapomnij. Naśmiewanie się z twojego ubioru, nazwiska, płci? Zawsze. I najczęściej padało się ofiarą plotek o podtekście seksualnym. Nie będę już może wchodzić tutaj w szczegóły, gdyż spotkało mnie wiele nieprzyjemności ze strony rówieśników. Ich arogancja i wyrafinowanie w prześladowaniu i udowadnianiu, jakim śmieciem w ich oczach jesteś przechodziło wszelkie normy, nawet w ramach antagonistów z komiksów Marvella. Pamiętam, że – miedzy innymi -  przez te wszystkie formy mobbingu popadłam w depresje, z której wyciągnęłam się dopiero po pójściu na studiach.

Nie jeździłam nigdy na plenery, bo mnie zwyczajnie na to stać nie było i nie miałam ochoty spędzać czasu z moimi ukochanymi kolegami i koleżankami z klasy, ale z tego, co mówili inni uczniowie (różne roczniki, nawet te, które uczyłam będąc na praktykach), z malowania i bratania się z przyrodą zostawała masa niedopitych flaszek, niedopalonych skrętów i niewykorzystanych do końca prezerwatyw. Niby nie jest to jakaś nowość, ale uważam, że hipokryzja wraz z szopką, którą praktycznie odstawiali, jest bardzo frustrująca. Nie wiem, może ja zawsze byłam jakaś „inna”, ale w żaden sposób mnie to nie bawiło i nie będzie bawić.

Do tej pory pamiętam jak kilka dziewczyn po plenerze chwaliło się stosunkiem seksualnym z jednym z nauczycieli, opowiadając z detalami, co, gdzie i kiedy z nimi robił. Oczywiście, może to być mało zbieżne z prawdą, jednakże czy to już nie świadczy o poziomie tych uczennic?

Nie zapomnę do tej pory jednego z incydentów, który mnie spotkał w pierwszej klasie. Otóż równoległa grupa, z którą dzieliłam zajęcia z etyki i filozofii, stwierdziła, że będzie to istnie zabawne, jak zaczną chodzić za mną po korytarzu becząc jak barany. Była to oczywista zaczepka związana z moim nazwiskiem.

Innym przykładem, tym razem niezwiązanym w żaden sposób ze mną, było rozwieszenie po szkole nagich zdjęć mojej znajomej z klasy po korytarzu i toaletach. Niby można powiedzieć, że dziewczyna głupia, bo dała sobie zrobić takie zdjęcia i czemu ktoś je dostał, ale to nadal nie usprawiedliwia poniżenia jakiego wtedy doznała. Nic nie usprawiedliwia tego typu zachowań. A co na to kadra nauczycielska? Uciszyła całą aferę. Chociaż dla mnie to nie do pomyślenia, żeby NIKT nie zareagował w momencie wywieszania tych zdjęć. Kto do tego dopuścił?

Po latach od skończenia liceum, chciałam nawiązać kontakt z niektórymi osobami, które wydawały się w porządku w czasach szkoły. Napisałam raz do jednego znajomego, pogadaliśmy, pochwalił się swoimi pracami a ja swoimi i co usłyszałam? „Co to za gówno”. Szczyt elokwencji. Po tym zdarzeniu zaniechałam odnawiania wszelkich kontaktów z tą bandą buców. 

Czy warto jeszcze wspominać, że o śmierci mojej wychowawczyni, którą bardzo lubiłam, dowiedziałam się dopiero po dwóch latach od jej pogrzebu? Znajomy był bardzo zdziwiony, że nikt mnie o tym nie poinformował.

Chciałam zaznaczyć, że na ŻADNYM szczeblu edukacji nie spotkałam się z podobnym traktowaniem mnie i moich rówieśników przez innych uczniów. Zdarzały się nieprzyjazne zachowania i komentarze, ale nigdy z taką siłą i częstotliwością, ani tym bardziej nie z podtekstami seksualnymi, które jak się okazało, było największą rozrywką dla osób prześladujących. I o dziwo nie byłam tam na szczycie czarnej listy. Niektórych traktowano gorzej. Właściwie to każdy, każdemu koło tyłka robił.

Mam nadzieję, że obszernie przedstawiłam w jaki sposób szkoła plastyczna odrzuciła mnie od kontynuowania kształcenia się w zakresie artystycznym. I też Wam przybliżyłam, czemu mam taki a nie inny stosunek do tej placówki. Oczywiście, moje przemyślenia i doświadczenia, tak jak zaznaczyłam na początku, dotyczą tylko i wyłącznie mojego rocznika (2004-2008) i tylko mojej szkoły. Może w innych jest inaczej, może lepiej, może gorzej. Nie mnie to oceniać. Co nie zmienia faktu, że do tej pory pozostał mi niesmak w ustach, jak i niechęć do wszelkich form sztuki tradycyjnej.
Co ma do tego wszystkiego ASP? Nie poszłam głównie dlatego, że bałam się powtórki z rozrywki, miałam przesyt materiałów i sporo osób ode mnie z liceum się tam dostało.

PS. Zastrzegam możliwość usuwania i ukrywania komentarzy, dodawanych przez osoby nieumiejące czytać ze zrozumieniem lub z ogólnym bólem tylnej części ciała.
PS2. Linki do artykułów mogę podesłać przez PM.


My Faceboook page: www.facebook.com/Raptorzysko
My Webcomic: www.facebook.com/somuchnopekom…

Journal History

Donate

raptorzysko has started a donation pool!
0 / 2,396
Give Rapti some happiness and help her get premium membership ;-;

You must be logged in to donate.
No one has donated yet. Be the first!

deviantID

raptorzysko's Profile Picture
raptorzysko
Rapti Mortengel
Artist | Professional | Varied
Finland
Cham i prostak
Interests

AdCast - Ads from the Community

×

Comments


Add a Comment:
 
:iconunbearableme:
UnbearableME Featured By Owner Oct 25, 2014
i see youre still making amazing art :)
Reply
:iconsteffieneko:
SteffieNeko Featured By Owner Sep 15, 2014  Hobbyist Traditional Artist
Hey there!
Congratulation!
Your avatar made it into my new Markiplier mosaic! :D (Big Grin)
More information about it here:
fav.me/d7tgrfi

If you don´t want to be featured in it, just let me know. ;D
Reply
:iconraptorzysko:
raptorzysko Featured By Owner Sep 15, 2014  Professional General Artist
As long as I get credited and see the result of it, sure.
Reply
:iconsteffieneko:
SteffieNeko Featured By Owner Sep 15, 2014  Hobbyist Traditional Artist
Since I want to add nearly every single fan of the Markiplier fan group which are over 7,000 people,
I can´t give credit ^^´
If you don´t want to be featured then, I can understand that ^^
But you can watch me and you will see the result ;D
Reply
:iconraptorzysko:
raptorzysko Featured By Owner Sep 16, 2014  Professional General Artist
Then no, I don't want to - sorry :)
Reply
(1 Reply)
:iconei9:
ei9 Featured By Owner Aug 24, 2014
 beautiful stuff that you got here and you are truly an wonderful artist keep it up and Godspeed!
Reply
:iconkura-ou:
kura-ou Featured By Owner Aug 24, 2014  Student Digital Artist
Congrats on the DD! :squee:
Reply
:iconunbearableme:
UnbearableME Featured By Owner Aug 24, 2014
i typed it already but again your heat is very good it speaks to the mind and the heart :/
Reply
:iconraptorzysko:
raptorzysko Featured By Owner Aug 24, 2014  Professional General Artist
I'm really glad you like my art!
I read all your comments, thank you <3
Reply
:iconunbearableme:
UnbearableME Featured By Owner Aug 24, 2014
it was my pleasure :)
Reply
Add a Comment: