"Zabawa polega na tym że jeśli skomentujesz tego journala, dam Ci literkę, po czym musisz stworzyć własnego journala, w którym wypiszesz 10 lubianych przez siebie rzeczy rozpoczynających się na literę przeze mnie nadaną."
Dostałam B
Rzeczy lubiane, na literę B się zaczynające:
1. Banany :3 z czekoladą najlepiej 2. Biadolić głupoty 3. Biały śnieg <3 4. Balooony z helem! fajny głos sie po tym ma xD 5. Burzę 6. Brokuły <3 (szpinak też lubie, a co ) 7. Bimber Artura 8. Buziaki dawać i dostawać <3 9. Baśnie, ale takie nieocenzurowane. Fajniejsze są xD 10. Baileys'a! najlepiej czekoladowo-karmelowy xD
Już to widze jak moja sesja będzie wyglądać, ho, ho. Trzeba szukać już pracy, bo za nauke ni kija się biorę porządnie. Postanowienia noworocznego nie było. A nawet jeśli było to nie wiem jak mi to wyjdzie, cóż whatever. Wkurwia mnie niemiłosiernie zawiść ludzka. Najlepiej jest komuś popsuć opinię, chociaż samemu się popełnia tenże grzech. Dlatego nie lubię ludzi, a szczególnie tych, którzy z bliżej-nieokreślonych-powodów się na mnie uwzięli. Albo kategorycznie wygląda to na zawiść i zazdrość. Cóż. Swoją drogą ostatnio miewam dziwne sny. Pierw mi się moi byli śnili. Najgorsze jest to, że ten psychopata najgorszy (dowiedziałam się po rozstaniu jakoś, że ma schizofrenie), miał dziecko i myślał, że jestem facetem o_o Po za tym w tych snach jest masa papierosów, jakiś ruin, biegania, mojego kumpla z roku i Kosma. Shit no. Jakaś roznerwicowana jestem, mimo, że piję meliskę. To stressssssss. Ja nie chce sesji, weź ktoś pójdź za mnie i zdaj za mnie. Dam ładny rysunek, prooooszę!
Amen.
PS: wybaczcie moje pieprzenie od rzeczy, muszę jakoś rozładować swoje emocje.